Jak przekonać rodziców, by nie iść do szkoły?

Problem każdego ucznia, który był, jest i będzie obecny w świecie dopóki szkoły istnieć będą. Teoretycznie lubię szkołę. Lubię swoją klasę, ...

Problem każdego ucznia, który był, jest i będzie obecny w świecie dopóki szkoły istnieć będą. Teoretycznie lubię szkołę. Lubię swoją klasę, spotykać przyjaciół, jeść obiad w bufecie, lekcje polskiego, angielskiego, ale bądźmy szczerzy - to nic w porównaniu ze wstawaniem o 6.30 i sprawdzianami, które nas czekają.


Generalnie nie powinniśmy wymigiwać się od pójścia do szkoły. Lekcje do nadrobienia, pytania ze wszystkich stron dlaczego Cię nie było, zaległe kartkówki, braki w nauce. Czy warto narażać się na to wszystko dla pospania kilku godzin dłużej, czy zyskania kilku dni na naukę do sprawdzianu, który właśnie nas omija?

Często jestem skłonna odpowiedzieć twierdząco na to pytanie. 
Zbliża się koniec roku szkolnego, nauczyciele chcą nam postawić jak najwięcej ocen, więc nawalają kartkówek, zadań domowych, wypracowań, sprawdzianów, doświadczeń i Bóg wie czego jeszcze. Na samą myśl o tym głowa mnie boli i chce mi się spać. Wstawanie o 6 rano to jakiś bardzo nieśmieszny żart, a 7 godzin snu tworzy ze mnie coś do człowieka zaledwie podobnego. Może to i moja wina. Rozpoczynanie nauki po godzinie 19-20 to zdecydowanie za późno. Grzechem jednak jest marnowanie tak pięknej pogody za oknem na naukę. A więc jak tu by się od tego wykręcić?

Wiele razy spotkałam się w sieci z pytaniami typu: "Jak szybko zachorować, by nie iść do szkoły?"

S   E   R   I   O  ?

Naprawdę nie rozumiem osób, które próbują wymusić "niegroźną" chorobę tylko po to, żeby opuścić jeden, góra kilka dni nauki. Niszczenie sobie zdrowia nie jest dobrym sposobem. To po prostu żałosne. Co Ci przyjdzie z tego, że ominiesz sobie szkołę, skoro będziesz leżeć w łóżku (jak nie gorzej), umierając z bólu głowy, nieustannego kaszlu, czy co tam sobie wyhodowałeś? Czy nie lepiej odpękać te kilka godzin, będąc w pełni zdrowym?

Na prawdę nie chcesz iść do szkoły? POROZMAWIAJ Z RODZICAMI, oni naprawdę nie gryzą:) Przedstaw im sytuację, powiedz, że to jest na prawdę wyjątek. Pewnie teraz myślisz: "Ale moi rodzice się w życiu nie zgodzą, nie znasz ich!". Fakt - nie znam. Wiem też, że zareagują na to zdecydowanie łagodniej, niż gdyby dowiedzieli się o Twojej udawanej chorobie. Nie uda się? Trudno. Przynajmniej będziesz w pełni zdrowia, a to właśnie ono jest najcenniejsze.







Jak namawiacie rodziców, by nie pójść do szkoły?
Udawaliście kiedyś chorego?

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Słyszałam kiedyś superowy plan z wyhodowaniem grypy jelitowej poprzez zjedzenie suchego ziemniaka lub proszku do pieczenia. Sama jakoś się na to nie odważyłam, bo wolę chyba iść na sprawdzian, niż rzygać przez dwa dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sposób z ziemniakiem obił mi się o uszy, ale o proszku do pieczenia nigdy nie słyszałam. I właściwie obym więcej nie usłyszała:)

      Usuń
  2. Ja zawsze mówię mamie że to ostatni raz i wgl haha, btw mega śliczne zdjęcia!:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nigdy nie udawałam choroby, zeby nie iść do szkoły xdd. Ogólnie, jak bardzo nie chce iść to po protsu sie pytam mamy :)
    http://agataweranika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wole chodzic do szkoly by wiedziec co sie dzieje na lekcji i pisac wszystko na bierzaco by nie tulac sie po poprawach haha ; D

    Blog z artystycznymi i profesjonalnymi sesjami zdjeciowymi! Serdecznie zapraszam! :)
    http://moooneykills.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń