My little friend

Lucjan to kaktus. Poznałam go w marcu 2015 roku dzięki mojej koleżance Amelce. Postanowiliśmy zamieszkać razem. Pomimo ciężkiej (dla mnie...


Lucjan to kaktus. Poznałam go w marcu 2015 roku dzięki mojej koleżance Amelce. Postanowiliśmy zamieszkać razem. Pomimo ciężkiej (dla mnie) podróży do domu i wielu pozostałości jego igieł w obu dłoniach, nie odstawiłam go w bok bez słowa, nie pozostawiłam go na rzecz innych kaktusów.
Z czasem zaczęliśmy się dogadywać. Dbałam o niego, rozmawiałam, pokazywałam mu świat i uczyłam go życia. Lecz pewnego dnia to się stało... Nikczemnik ukłuł moją mamę i już nie było tak przyjemnie. Zaczęła się zacięta walka na linii matka - córka o to, czyja wola zostanie wypełniona. Ja chciałam dać mu drugą szansę, natomiast moja rodzicielka wolała natychmiast się go pozbyć, "wrednego śmiecia", który ją zranił.


Ostatecznie to ja postawiłam na swoim i Lucjan pozostał ze mną aż do teraz, mimo dezaprobaty mojej mamy. Jesteśmy na prawdę najlepszymi przyjaciółmi:



Kaktus jest na prawdę przyjacielem idealnym:
-nie strzela fochów
-nie odstawia szopek
-nie robi wiochy przy innych
-nie potrzebuje wiele uwagi
-nigdy nie będzie Tobą znudzony
-jest na każde Twoje zawołanie
-wysłucha wszystkich Twoich problemów (jedynie nie pomoże Ci ich rozwiązać)
i co najważniejsze
-zrani Cię tylko poprzez ukłucie jedną ze swoich igieł

Po co mieć przyjaciół, którzy mają Cię gdzieś, przypominają sobie o Tobie tylko, gdy mają w tym jakiś interes, ranią Cię na każdym kroku, skoro możesz zaprzyjaźnić się z roślinką, która będzie do Twojej dyspozycji 24/7 i raz na jakiś czas wbije Ci igiełkę w dłoń?


Potraktujcie proszę ten post z lekkim dystansem. Tak na prawdę żadna roślinka nie zastąpi nam prawdziwego przyjaciela, jednakże jeżeli przyjaźń ta ma być pełna kłamstw, łez smutku i sztucznej atmosfery - lepiej zainwestować w kaktusa :) Albo poszukać nowych znajomych, kto jak woli.

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Muszę przyznać, że trochę rozbawił mnie ten post, haha. Ale coś jest w tym co napisałaś. Kaktus też dobry przyjaciel :D Fajnie piszesz, obserwuję :D
    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie miałam na celu - przekazać coś ważnego, jednak w sposób bardziej humorystyczny. Dziękuję!:)

      Usuń
  2. kociuba+kaktus=związek idealny
    to wyższa matematyka

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie to bardzo ciekawie piszesz. Fajne imie kaktusa hahaha :)
    Obaerwuje :)

    http://moooneykills.blogspot.com/2015/04/artistic-editorial-face-paint.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Światopogląd masz kobieto ciekawy i całkiem bliski mojemu. Mnie kebab też nigdy nie zranił, ale szkoda, że taka wanitatywna z niego sprawa. W końcu każdy romans kończy się jego klęską, bo jednak go zjadam. Cóż, obserwuję.

    OdpowiedzUsuń