Biorę urlop

Gdy robisz przerwę w trenowaniu np. siatkówki, inni rozwijają się, a Ty zostajesz w miejscu, nawet malutkimi kroczkami cofasz się do tyłu. ...

Gdy robisz przerwę w trenowaniu np. siatkówki, inni rozwijają się, a Ty zostajesz w miejscu, nawet malutkimi kroczkami cofasz się do tyłu. Tak samo jest z każdą inną rzeczą. Gdy zawieszasz bloga na jakiś czas, wszyscy brną do przodu, zyskują nowych czytelników, a Ty mimo, że nie zyskujesz nic oprócz nieco większej ilości czasu wolnego, to tracisz. Tracisz wprawę, obeznanie, tracisz też czytelników, bo komu chce się czekać aż powrócisz? Znajdą sobie inne blogi, których czytanie będzie im umilało dzień. Są też Ci, którzy wierni Tobie będą czekać, ale ilość ich nie będzie znacząca, zwłaszcza, gdy nie jesteś jeszcze blogerką o blisko 2000 obserwatorów i 100 komentarzach pod każdym z postów. 

Jeśli podejmujemy się czegoś, w czym widzimy swoją pasję, warto to za wszelką cenę kontynuować. Nie ma sensu zasłaniać się brakiem czasu, czy pogarszającymi się z tygodnia na tydzień ocenami. Dla chcącego nic trudnego. Co Ci da nieuczęszczanie na treningi koszykówki przez 2 miesiące? Co Ci da przerwa w blogowaniu do czasu wakacji? Co Ci da porzucenie fotografii do czasu otrzymania nowego aparatu? Odpowiedź jest jedna - nic, czego po Twoim "wielkim powrocie" będą pozytywne efekty.

Popełniłam ten błąd nie raz, a dwa razy. Do tej pory żałuję, że nie dałam magda-maagda szansy istnieć dalej. Do dziś męczy mnie "tymczasowe" odejście z hoa-grafika. Kto wie, jak rozległe byłyby moje umiejętności w dziedzinie grafiki komputerowej? Kto wie jak popularny byłby mój blog, gdybym nie stwierdziła, że "przecież ja tu niedługo wrócę". Nie chcę popełniać takiego błędu po raz kolejny. Nie chcę, by popełnił go ktokolwiek z Was.







Nie mówię, że jak nie masz już z czegoś radochy, to masz na siłę to kontynuować. Co to to nie! Jeśli wiesz, że do tego wrócisz, nie bierz sobie urlopu. Tylko pogorszysz swoją sytuację.

Masz cztery wyjścia:

a) olać wszystko i nie wracać do tego już nigdy,
b) wziąć sobie wolne na jakiś czas,
c) zmniejszyć częstotliwość i wyhamować,
d) znaleźć motywację, zawziąć się w sobie i brnąć w to dalej.

Wybór zawsze należy do Ciebie. Pytanie jest jedno - czy jest on słuszny?

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Świetny post! :) Masz w 100% racji. Ładne zdjęcia!
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że nie ma co skupiać się nad popełnionymi błędami, najważniejsze że wyciągnęłaś z tego odpowiednie wnioski, bardzo dojrzale piszesz, jak na 14-sto latkę, dlatego obserwuję, piękne zdjęcia, pozdrawiam :) http://kreatywniejszy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja, gdy mam chwilę załamania, szukam jakiś mott, które pomogą mi powstać. Życzę Ci, żebyś wytrwała i nie opuściła tego bloga, bo naprawdę mądrze piszesz :).

    Pozdrawiam,
    Do what you love - klik

    OdpowiedzUsuń
  4. wybrałabym c albo d ;) świetne ostatnie zdjęcie!

    http://przyszlosczapisanawterazniejszosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Pasja nigdy nie powinna być męcząca.
    http://alia-natalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. moim zdaniem glupie jest zawieszanie bloga, skoro się juz czegoś podjęło trzeba w to brnąć dalej. :)

    http://feel-that-moments.blogspot.com/2015/06/delete.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, bo przekonałam się o tym na własnej skórze :)

    cvte-olga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pierwszy raz na Twoim blogu i bardzo przyjemnie się czyta ;)
    pozdrawiam
    agata-rogos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Porzucanie pasji choćby na krótki czas to wielki błąd :)
    http://agataweranika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialnie napisane, no ale czasem mimo wszystko przerwa się przydaje, poza tym przejrzałam twojego bloga i zakochałam się, obserwuję :D
    oleczka33.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń